miércoles, 25 de octubre de 2017

Björn Ulvaeus: "We are working on a project in the virtual world" 25102017








Bild: Henrik Montgomery/TT | Christer Fogelmarck, vd för Parks & Resorts (Gröna Lund), Karin Wanngård (S), finansborgarråd Stockholm stad, och Björn Ulvaeus presenterar en satsning på området kring Allmänna gränd på Djurgården.
Bild: Henrik Montgomery/TT | Christer Fogelmarck, vd för Parks & Resorts (Gröna Lund), Karin Wanngård (S), finansborgarråd Stockholm stad, och Björn Ulvaeus presenterar en satsning på området kring Allmänna gränd på Djurgården.
Miljardsatsning på Djurgården
(TT) Djurgården i Stockholm är redan ett populärt turistmål, men nu gör Björn Ulvaeus tillsammans med Stockholms stad och Gröna Lund en stor satsning på att lyfta Djurgårdens attraktionskraft ytterligare. Sammanlagt satsas drygt en miljard kronor.

Peter Challis/TT16:05 | 2017-10-25
Hyde Park och Central Park är ingenting mot Djurgården, fast det vet de inte i utlandet. Vid min ålder gör jag bara det jag brinner för och jag brinner för att vara med och utveckla musik- och nöjesutbudet här och hjälpa till att marknadsföra Djurgården som en av världens mest spännande upplevelsedestinationer, säger Björn Ulvaeus.
ABBAMUSEET EXPANDERAR
Abbamuseet med tillhörande hotell, kallat Pop House, expanderar och tar ett språng in i den nya tekniken. Den nya delen, med entré mot Allmänna gränd, ska öppna våren 2019. Investeringen beräknas uppgå till 350-400 miljoner kronor.

Vi håller på med ett projekt i den virtuella världen. Vi håller på att förflytta Abba in i den virtuella världen, det vill säga teknologier som virtual reality, augmented reality, digital humans och artificiell intelligens, säger Ulvaeus.
Stockholms stad satsar 340 miljoner kronor på att bygga ut Liljevalchs konsthall.


FANTASTISK TILLGÅNG
Djurgården är en fantastisk tillgång för Stockholm och för besöksnäringen. Att utveckla Djurgården gör att ännu fler besökare får möjlighet att komma hit men också få en positiv erfarenhet av Stockholm. Att vi samarbetar med det privata näringslivet ihop med kommunen gör att det kommer att bli väldigt bra, säger Stockholms finansborgarråd Karin Wanngård (S).
Samtidigt ska Gröna Lund byggas ut genom att en stor parkeringsplats i granntomten tas i anspråk. Just nu pågår också en renovering av en del av nöjesparken, en satsning på 400 miljoner kronor. Expansionen, som beräknas inledas 2020, kommer att kosta minst en miljard kronor.

FAKTA
Fakta: Södra Djurgården
Södra Djurgården är sedan gammalt ett av Stockholms mest besökta rekreations- och förlustelseområden, och här ligger flera restauranger

Det inre av ön är ett parklandskap med Karl XIV Johans lustslott Rosendal. Den bergiga delen i väster upptas av Skansens friluftsmuseum och djurpark. Väster om det ligger bland annat Nordiska museet, Biologiska museet, Vasamuseet och Liljevalchs konsthall samt på öns sydvästra del Gröna Lund och Djurgårdsstaden, med delvis bevarad trähusbebyggelse från 1700-talet.

Södra Djurgården har utnämnts till riksintresse för kulturmiljövården och är en del av den 1994 grundade Kungliga nationalstadsparken.

Källa: Ne.se

http://www.corren.se/nyheter/miljardsatsning-pa-djurgarden-om4866269.aspx

lunes, 23 de octubre de 2017

Benny Andersson: El ganador toma todo



Benny Andersson: zwycięzca bierze wszystko

Paweł Gzyl, Dziennikarz muzyczny
Benny Andersson przypomniał właśnie o swym istnieniu płytą z fortepianowymi interpretacjami wybranych kompozycji. Nie zabrakło wśród nich przebojów ABBY. Bo to właśnie ten elegancki dżentelmen był niegdyś jednym ze współtwórców wielkiego sukcesu tego zespołu.


0
Benny AndersonBenny AndersonFoto: Materiały prasowe
NA TOPIE
O!Kultura

Benny Andersson wychował się na przedmieściach Sztokholmu na szlagierach szwedzkiego folkloru
Kiedy odkrył anglosaską muzykę pop, postanowił zostać jej gwiazdą
Wraz z Bjornem Ulvaesem stworzył spółkę autorską na miarę Johna Lennona i Paula McCartneya
Kiedy dołączyły do nich ich dziewczyny – Frida i Agnetha – powstała grupa ABBA
Przepustką do kariery okazało się dla zespołu zwycięstwo na festiwalu Eurowizji w 1974 roku. . Kiedy muzycy z ABBY pojawili się na scenie w Glasgow, serwując dynamiczny i nowoczesny utwór "Waterloo", nic nie było już na tej imprezie potem takie samo
Artyści z ABBY stali się milionerami, ale problemy osobiste sprawiały, że samochody, jachty i domy, nie cieszyły ich tak, jak powinny
Pianino od dziadków

REKLAMA

Szwecja się po II wojnie światowej podnosiła się powoli. Choć kraj nie był jakoś wyjątkowo zniszczony, przez prawie dekadę panował w nim marazm i szarzyzna. Coś drgnęło w połowie lat 50., kiedy socjaldemokratyczny rząd postanowił zmodernizować państwo. Jednym z wyrazów tej akcji było wybudowanie nowoczesnego osiedla na przedmieściach Sztokholmu o nazwie Vallingby. Miało ono być nie tylko "sypialnią" dla jego mieszkańców, ale także miejscem pracy i wypoczynku. Po oddaniu go do użytku w 1954 roku, zjeżdżali się doń architekci z całej Zachodniej Europy, chcąc na własne oczy obejrzeć, jak funkcjonuje urbanistyczny eksperyment. Mieszkańcy osiedla byli bardzo dumni ze swych nowych mieszkań – i ten powszechny optymizm miał wielki wpływ na dorastające w nich dzieci.

Jednym z nich był Benny Andersson, którego rodzicami byli Gosta, inżynier budownictwa i Laila, gospodyni domowa. Ponieważ ojciec większość czasu spędzał w pracy, chłopiec szukał męskiego autorytetu gdzie indziej. Okazał się nim dziadek Efraim, co prawda z zawodu stolarz, ale z zamiłowania – muzyk. Co lato mały Benny jeździł do niego na wyspę Mjolko, gdzie godzinami przysłuchiwał się, jak dziadek wygrywa na akordeonie a to rzewne, a to radosne szlagiery rodem ze skarbnicy szwedzkiego folkloru. Nic więc dziwnego, że kiedy Benny miał sześć lat, choć z trudem mógł udźwignąć instrument, już zaczął stawiać pierwsze kroki w grze na nim.


BENNY ANDERSSON - "Piano" [RECENZJA]
Chyba nie ma żadnego innego zespołu w historii muzyki pop, którego powrót byłby tak oczekiwany przez fanów, jak ABBA
Zobacz więcej
Kiedy rodzina Anderssonów wprowadziła się do Vallingby, chłopak od razu trafił do miejscowego klubu młodzieżowego. Państwo dbało bowiem, aby dzieciaki za bardzo się nie nudziły i nie wymyślały niebezpiecznych zabaw – stąd wolny czas sztokholmskich uczniów był zorganizowany niemal co do minuty. Benny zaangażował się wtedy w występy amatorskiej grupy teatralnej. Poznał tam starszą od siebie o trzy lata Christinę Gronvall. Dziewczyna była "primadonną" młodzieżowej trupy – i ponieważ chłopak wpadł jej w oko, szybko pozwoliła mu awansować do roli głównego akompaniatora na pianinie. Pewnego dnia, gdy wrócił ze szkoły do domu, w jego pokoju stał nowiutki instrument.

- Dostałem pianino od babci i dziadka. Mieli w Danderyd willę, którą sprzedali i przeprowadzili się do mieszkania w Taby. Dostali za willę dużo pieniędzy: ja i moja siostra dostaliśmy po tysiąc koron, a rodzice kupili pianino. Można powiedzieć, że na całe szczęście. Bo nie opływali w luksusy. Co było, gdyby tego nie zrobili? – zastanawia się dziś muzyk (ten i wszystkie następne wypowiedzi Anderssona pochodzą z wywiadów opublikowanych w książce "ABBA. Historia supergrupy" C.M. Palma).

Wkrótce Benny i Christina zostali parą. Ponieważ on akurat skończył podstawówkę, a nie chciał się dalej uczyć, zaczął pracę robotnika budowlanego. Zdecydowanie nie pasowało mu jednak to zajęcie i po półtora roku obijania się na budowach, został bezrobotnym. W tym samym czasie Christina zarządziła ślub: miała już dziewiętnaście lat i chciała rozpocząć dorosłe życie. Benny zgodził się – i kilka miesięcy później na świat przyszedł ich syn, Peter. Mimo rodzicielskich obowiązków oboje chcieli kontynuować muzyczną karierę, rozpoczętą w młodzieżowym zespole teatralnym.


Przyjaciel na całe życie

Kiedy Benny pracował jeszcze na budowie, zgadał się z jednym z kolegów, że obaj chcą zostać gwiazdami popu. Kumpel był już na odpowiedniej drodze, bo grał w sztokholmskiej grupie Hep Stars. Kiedy kilka tygodni później rozstał się z nią klawiszowiec, Benny otrzymał ofertę współpracy z zespołem. Podjął ją bez wahania – choć okazało się, że jest najmłodszy w składzie. Starsi koledzy go polubili, ale podśmiewali się, kiedy po koncertach kupował sobie cukierki w okolicznych kioskach czy zapominał zabrać wszystkich ubrań z hotelu, w które wystroiła go opiekuńcza mama.

W tym czasie kształtował się przyszły charakter Benny’ego. Okazało się, że choć marzy mu się sława, w rzeczywistości nie jest typem showmana, lubi pozostawać na drugim planie i najczęściej bywa zamknięty w sobie. Gdy koledzy podrywali dziewczyny i popijali piwo, on wolał siadać do klawiszy i godzinami ćwiczyć kolejne utwory. Gdy reszta opowiadała o swoich pierwszych miłosnych podbojach, Benny zamykał się w sobie, nie chcąc zdradzać szczegółów związku z Christiną. Tymczasem nie działo się między nimi najlepiej – i sytuacji nie poprawiły wcale narodziny drugiego dziecka, córki Helene.

Hep Stars nie mieli w repertuarze własnych piosenek i wykonywali szwedzkie covery anglosaskich przebojów. Mimo to, udało im się przebić na rodzimym rynku i ich kolejne nagrania zaczęły trafiać na listy przebojów. W połowie lat 60. z takim wtórnym repertuarem pozostali jednak daleko w tyle wobec konkurencyjnych grup, serwujących autorskie utwory. Wtedy Benny postanowił przejąć sprawy w swoje ręce – i zaczął komponować dla zespołu. Tak powstała piosenka "No Response", która okazała się pierwszym wielkim przebojem w dorobku młodego kompozytora. Na koncertach wywoływała euforię, pięła się na liście narodowych hitów, grały ją wszystkie radia.

- Wiedziałem, że zrobiłem dobry kawałek, a poza tym potrafiłem się odnieść do tego dlaczego jest dobry i porusza moje uczucia. I pomyślałem: skoro mogę zrobić jeden dobry utwór, to przecież powinienem być w stanie zrobić dwa, a jeśli jestem w stanie zrobić dwa, mogę zrobić trzy i tak dalej. Wtedy po raz pierwszy postanowiłem, czym się chcę zajmować w życiu – wspomina muzyk.

W tamtych czasach szwedzkie zespoły młodzieżowe promowały na żywo swoje piosenki podczas... popołudniowych koncertów w miejskich parkach. Najpierw występował lokalny magik, potem połykacz ognia, w końcu grały zespoły, a całość wieńczyły popisy pilotów szybowcowych. Czyli – dla każdego coś miłego Tak trasę musiał zaliczyć również Hep Stars. Kiedy muzycy śpiewali "No Response", a potem kolejne kompozycje Benny’ego, ze zdumieniem zauważyli, że młode fanki szaleją przy nich, jak ich brytyjskie koleżanki podczas koncertów Beatlesów. Tak rodziła się szwedzka popkultura.

Takich reakcji zazdrościli chłopakom z Hep Stars ich koledzy z folkowego Hootenanny Singers. Kiedy więc drogi obu zespołów skrzyżowały się przy okazji któregoś z pikników, z chęcią przyjęli zaproszenie na wspólną imprezę. Tam Benny poznał gitarzystę konkurencyjnej grupy – Bjorna Ulvaeusa. Tak sobie przypadli do gustu, że kiedy reszta chłopaków poszła już spać, oni siedli na jednym z parkowych murków i grali aż do rana kolejne przeboje ulubionych gwiazd. "Może kiedyś napiszemy kilka wspólnych piosenek?" – zapytał Benny. "Czemu nie!" – odpowiedział Bjorn.

- Natychmiast nawiązaliśmy dobry kontakt, bo lubiliśmy ten sam rodzaj muzyki i komponowanie utworów. A trochę nudno pisało się samemu, wciąż zresztą tak uważam. Człowiek potrzebuje kogoś, z kim mógłby odbijać piłeczkę, by wejść na najwyższe obroty. Bardzo trudno samemu się zainspirować, gdy człowiek siedzi i pracuje – wyjaśnia Benny.

Bjorn był już zmęczony graniem folkloru – i coraz śmielej marzył o karierze w świecie popu. Przyjaźń z Bennym wydawała się być w tym kontekście jedyną szansą. Nic więc dziwnego, że szybko doszło do kolejnej wspólnej imprezy obu zespołów. Podczas niej Benny i Bjorn po raz pierwszy siedli razem i skomponowali wspólny utwór. Tak się to spodobało obu młodym muzykom, że ten pierwszy przekonał kumpli i od tamtej pory Ulvaeus pojawiał się raz za razem jako gość koncertów Hep Stars. Po kilku tygodniach obaj byli już najlepszymi przyjaciółmi, którzy razem śpiewali, komponowali, imprezowali i podrywali dziewczyny.


Dwie śpiewające pary

Ponieważ moda na młodzieżowy pop zataczała coraz szersze kręgi, formacje z tego kręgu zaczęły występować w klubach. Po jednym z takich koncertów w Malmo Benny i Bjorn poszli do restauracji, aby coś zjeść. Tam poznali miejscowych muzyków – w tym piękną, czarnowłosą dziewczynę. Anna-Frida Lyngstad miała 23 lata – i od dekady próbowała się przebić na muzycznym rynku. Śpiewała jazz z różnymi zespołami, miała za sobą rodzinne problemy, nieudane małżeństwo i uczuciowe zawirowania. Choć zdarzały jej się depresyjne stany, kiedy stawała na scenie, widać i słychać było, że jest już profesjonalistką. Dziewczyna zachwyciła Benny’ego – i choć był wtedy w związku, oboje umówili się na kolejne spotkanie.

- Wcale nie planowaliśmy, żeby tak się stało. Nie chcieliśmy się wiązać. Wpaść z deszczu pod rynnę. Ale inna sprawa, że chyba już wtedy byłam w nim zakochana, ale upłynęło sporo czasu, zanim on się również mną zainteresował - opowiada Frida.

Ponieważ brunetka mieszkała poza miastem, kiedy przyjeżdżała doń na występy, nie miała się gdzie zatrzymać. Benny wspaniałomyślnie zaoferował jej nocleg w swoim mieszkaniu. Akurat jego aktualna dziewczyna Anna wyjechała do Paryża. Kolejne wieczory spędzone z Fridą sprawiły, że z dnia na dzień coraz mniej czekał na jej powrót. Frida miała tajemniczą naturę: niewiele mówiła o sobie, była poważna, rzadko się śmiała. To urzekło chłopaka. I stało się – po kilku tygodniach zostali parą.

Zupełnie inaczej wyglądało wtedy uczuciowe życie Bjorna. Chłopak wykorzystywał swą popularność – i nigdy nie miał problemów z podrywaniem dziewczyn. Pewnego razu podczas kolejnego koncertu w parku zobaczył na scenie koleżankę po fachu – młodą wokalistkę, Agnethę Faltskog. Ponętna blondynka od razu wpadła mu w oko. "Będę ją miał" – zapowiedział kolegom buńczucznie. I od razu po występach przystąpił do dzieła. Miał ułatwione zadanie, ponieważ Agnetha oglądała wcześniej jego występy w telewizji i... skrycie się w nim podkochiwała. Choć początkowo zrobił na niej wrażenie "wazeliniarza", szybko przekonała się do wesołego muzyka, zapominając, że jest właśnie zaręczona z innym.

Obie pary szybko się zakumplowały – i pojechały razem na urlop na Cypr. Tam wieczorami siadali wspólnie przy ognisku i śpiewali wspólnie piosenki. Gdy męskie głosy Benny’ego i Bjorna połączyły się kobiecymi wokalami Fridy i Agnethy, efekt okazał się zaskakująco udany. Czwórka młodych artystów od razu postanowiła przekonać się, czy inni też tak odbierają ich wspólne śpiewanie – i dała spontaniczny koncert dla stacjonujących na wyspie żołnierzy ONZ. Reakcja była entuzjastyczna, co utwierdziło wszystkich, aby zamienić ten spontaniczny projekt w profesjonalną współpracę.

Kiedy po powrocie do Szwecji dwie pary zaczęły razem śpiewać, ich pęd do sukcesu zahamowało życie osobiste. Bjorn i Agnetha wzięli ślub i skupili się na radościach życia małżeńskiego, a w tym samym czasie Frida popadła w głęboką depresję, w której Benny próbował ją dzielnie wyciągnąć. Wszystko "zaskoczyło" dopiero wtedy, gdy cała czwórka trafiła do sztokholmskiego studia Metronome, które prowadził Michael B. Tretow. Młody inżynier dźwięku starał się dociec, jak powstają największe przeboje w Anglii i USA. Pewnego dnia trafił w księgarni na książkę o słynnym, amerykańskim producencie Philu Spectorze. Kupił ją – i pochłonął w kilka godzin.

Gdy Benny, Frida, Bjorn i Agnetha pojawili się w jego studiu, by dokonać wspólnych nagrań, Michael wiedział już na czym polega fenomen spectorowskiej "ściany dźwięku" – i podobny efekt postanowił wykorzystać w swych realizacjach. Chociaż nagrania posuwały się jak po grudzie, ich ostateczny efekt w postaci piosenki "Ring Ring" okazał się strzałem w dziesiątkę. Żeby ją opublikować czwórka przyjaciół przyjęła nazwę ABBA – utworzoną od pierwszych liter swych imion i nazwisk. Kilka tygodni później "Ring Ring" trafiła na pierwsze miejsce szwedzkiej listy przebojów.

Bitwa o Eurowizję

Kiedy popularność zespołu wykroczyła poza Szwecję, jego menedżer wpadł na pomysł, aby rozszerzyć ekspansję swych podopiecznych na resztę Europy. Stig Anderson był bardzo pomysłowym i rzutkim biznesmenem, który potrafił być bezwzględny wobec przeciwników, a niezwykle hojny wobec przyjaciół. Kiedy ABBA nagrała utwór "Waterloo", w którym pamiętna klęska Napoleona została wykorzystana do metaforycznego opisania poddania się kobiety zalotom adoratora, postanowił zgłosić ją na festiwal Eurowizji.

W 1974 roku uczestniczyli w nim tylko artyści z Europy Zachodniej. Poziom był jeszcze bardziej katastrofalny niż dzisiaj. Dominowały kiczowate szlagiery, przeszczepiające folklorystyczne tradycje swych krajów na forum muzyki popularnej. Kiedy muzycy z ABBY pojawili się na scenie w Glasgow w butach na koturnach i srebrnych kostiumach w modnym wtedy stylu glam, serwując dynamiczny i nowoczesny utwór "Waterloo", nic nie było już na tej imprezie potem takie samo. Nerwowe głosowanie wyeliminowało staroświeckich kandydatów – i Szwedzi zostali zwycięzcami.




Paradoksalnie triumf na Eurowizji przysporzył grupie problemów. Po powrocie do ojczyzny, na ABBĘ rzuciła się lewicowa prasa, która oskarżyła muzyków o śpiewanie banalnych pioseneczek w czasie, kiedy amerykański imperializm coraz bardziej agresywnie pokazuje pazury nie tylko w Azji czy Ameryce Południowej, ale też w Europie Zachodniej. Ulubieńcami szwedzkiej prasy były wtedy zespoły z nurtu "svenska musikrorelsen", tworzonego przez prog-rockowe formacje angażujące się politycznie, w rodzaju Hoola Bandoola Band. Nic więc dziwnego, że na ABBĘ spadły w domu gromy. Z kolei w Anglii uznawano Eurowizję za obciachowy festiwal - i mimo, że "Waterloo" trafiła na listę tamtejszych hitów, o koncertach grupy nikt nie chciał słyszeć.

Anderson postanowił wtedy uderzyć na dalekie rynki – do Australii, Japonii i oczywiście USA. Jego pomysłem na dystrybucję płyt ABBY było podpisywanie umów na wyłączność nie z jednym koncernem na cały świat, ale z każdą najprężniej działającą firmą na lokalnym rynku. Tym oryginalnym działaniom menedżera towarzyszyła wzmożona praca muzyków w studiu. Szczególnie dużo czasu poświęcał jej Benny, którego obsesją stało się osiągnięcie wręcz fizycznie niemożliwych do uzyskania rejestrów wokalnych przez Fridę i Agnethę. Udało się to dopiero poprzez zastosowanie studyjnych nakładek – a efektem tego był trzeci album ABBY, który zdefiniował na wiele lat perfekcyjne brzmienie kwartetu, przynosząc przy okazji takie hity, jak "S.O.S.", "Mamma Mia" czy "I Do, I Do, I Do".

Ponieważ Bjorn i Agnetha źle znosili wyjazdy na koncerty, zmuszające ich do rozstawania się z córką, Anderson wpadł na pomysł, aby promować na całym świecie kolejne single za pomocą krótkich filmów, w których muzycy wykonują dany utwór. Dziś powszechnie wiadomo, że są to wideoklipy – ale w połowie lat 70. nikt w muzycznej branży nie widział większego sensu w realizowaniu tego rodzaju projektów. ABBA jednak wiedziała swoje – i przy pomocy Lassego Hallstroma (potem uznanego reżysera w Hollywood) zrealizowała do każdego ze swych nowych utworów teledysk. Jakby tego było – kiedy wideo odnosiło w jakimś kraju sukces, ABBA leciała tam, aby wystąpić w telewizji na żywo. Tak stało się nawet w Polsce – gdy grupa dotarła do Warszawy i wystąpiła w popularnym programie gierkowskiej telewizji - Studio 2.

Choć z miesiąca na miesiąc akcje ABBY na świecie rosły, w Szwecji media nadal bezlitośnie krytykowały zespół i jego menedżera. Lewicowcom udało się nawet podburzyć innych artystów i zorganizować kampanię nienawiści wobec festiwalu Eurowizji, który po zwycięstwie ABBY miał się odbyć w Sztokholmie. Jej pokłosiem okazała się alternatywny koncert, podczas którego wokalista Sillstryparn śpiewał: "Oto nadchodzi ABBA/W plastikowych strojach/Martwi jak śledzie w konserwie/Wszystko mają gdzieś/Chcą robić szybką kasę". Benny i Bjorn udawali, że cała ta nagonka po nich spływa, ale Frida i Agnetha naprawdę boleśnie to odczuły.

Wszyscy przeciw wszystkim

Jednym sposobem, aby odciąć się od krytyki mediów, okazały się sukcesy zagraniczne. Kolejne single ABBY – "Fernando" i "Dancing Queen" – sprawiły, że grupa odniosła wielki sukces na całym świecie. Szczególne szaleństwo na punkcie czwórki ze Szwecji wybuchło w Australii, gdzie fani i media zgotowali grupie przyjęcie godne "beatlemanii". Muzycy nie do końca sobie z tym radzili – ponieważ nie znali angielskiego, stresowały ich konferencje prasowe i wywiady dla telewizji, co potem odbijało się na relacjach prywatnych między nimi. Zdarzało się, że po występach każde zamykało się w swoim pokoju hotelowym i oglądało telewizję, nie mając ochoty na żadne kontakty ze sobą.

Wszystko to miało wpływ na zespół: kiedy Benny i Bjorn cieszyli się po powrocie do Szwecji, że Anderson uczynił ich wspólnikami w swej firmie Polar Music i zaczęli się powoli bogacić, Frida znowu zaliczyła kolejny epizod depresji i poddała się leczeniu psychiatrycznemu, a Agnetha zmęczona popularnością, zamieniła się z radosnej dziewczyny w zrzędliwą żonę. Lekarstwem na małżeńskie problemy miało być drugie dziecko – niestety tak się nie stało. Artyści z ABBY stali się milionerami, ale problemy osobiste sprawiały, że samochody, jachty i domy, nie cieszyły ich tak, jak powinny.

Tymczasem na rynek trafił album "Arrival", który okazał się być szczytowym osiągnięciem muzycznym grupy. Przyniósł on zespołowi upragnioną popularność w Anglii i reszcie Zachodniej Europy, dzięki takim przebojom, jak "Money, Money, Money", "Knowing Me, Knowing You" czy "Dum Dum Diddle". ABBA wyruszyła więc w gigantyczną trasę koncertową, aby promować płytę. Wtedy nie dało się już utrzymać w tajemnicy konfliktów wewnątrz zespołu – a pierwszy poinformował o nich brytyjski tabloid "The Sun". Okazało się wtedy, że pary nie tylko są skłócone ze sobą, ale pojawił się również konflikt między Fridą a Agnethą. "Wszystko co potrafisz, ja umiem zrobić lepiej" – myślała każda z dziewczyn.

Mimo problemów Anderson szykował zespół na podbój Ameryki. W tym celu Benny i Bjorn przyswoili sobie brzmienie największych gwiazd rocka zza oceanu – The Eagles i Fleetwood Mac. W efekcie nowa płyta kwartetu nie zawierał już prostych i melodyjnych piosenek, tylko bardziej rozbudowane i poważne kompozycje. Co więcej – "ABBA – The Album" zawierał też poważniejsze teksty, wyraźniej opowiadające o rozpadzie związku kobiety i mężczyzny. Był to efekt pogłębiającego się kryzysu w małżeństwie Bjorna i Agnethy. Podczas kiedy w 1978 roku Benny i Frida wreszcie wzięli ślub, druga para postanowiła się rozwieść.

Mimo osobistych problemów, ABBA miała działać nadal. Bjorn znalazł sobie nową dziewczynę, Agnetha – nowego faceta, ale gorycz pozostała. Słychać ją było na kolejnych płytach formacji – "Voulez Vous" i "Super Trouper", choćby w takich piosenkach, jak "Winner Takes It All". Sytuację pogorszył fakt, że zaczęło się psuć również między Bennym a Fridą. Choć próbowali oni ratować ledwo zawarte małżeństwo podczas psychoterapii, nic to nie pomogło. Kiedy Benny poznał telewizyjną reporterkę Monę Norklit, zakochał się w niej – i postanowił odejść od Fridy. Niedługo potem wiadomość ta przedostała się do mediów. Jakby tego było mało, menedżer grupy na początku lat 80. zamienił się z pracoholika w alkoholika. To musiało doprowadzić do końca zespołu.

Kiedy ukazał się album "The Visitors", powiało z niego chłodem. Nie tylko ze względu na rozstanie obu par – Bjorn postanowił bowiem oddać na płycie atmosferę coraz większego zagrożenia Europy Zachodniej ze strony ZSRR. Co dziwne – lewicowe media w Szwecji w ogóle tego nie dostrzegały i znów miały pretensje do ABBY, że grupa ustawiła się po stronie prawicy i nie krytykuje imperializmu USA pod wodzą Ronalda Reagana. Utarczki z prasą były już jednak wtedy najmniejszym problemem dla grupy. Choć nie ogłosiła ona nigdy, że kończy działalność, drogi tworzących ją artystów powoli zaczęły rozchodzić się na dobre.


Od folku do musicalu

Frida i Agnetha postanowiły rozpocząć solowe kariery, a Benny i Bjorn – zrealizować marzenie o własnym musicalu. Pomysł podsunął im weteran gatunku – Tim Rice. Wychodząc od autentycznego meczu szachowego między Rosjaninem Borisem Spasskim i Amerykaninem Bobby Fisherem, który odbył się w Helsinkach w 1972, stworzył on metaforyczną opowieść, mówiącą zarówno o miłosnych manewrach między kobietą i mężczyzną, jak i rywalizacji między Zachodem a ZSRR podczas zimnej wojny. Oba te wątki odpowiadały Szwedom, gdyż zajęli się nimi wcześniej sami na wspomnianej płycie "The Visitors". Prace nad piosenkami ruszyły więc z kopyta.

Najpierw powstała płyta "Chess", z której udało się wylansować aż dwa przeboje – "One Night In Bangkok" Murraya Heada i "I Know Him So Well" Elaine Page i Barbary Dickinson. Potem przygotowano dwa premierowe przedstawienia – na londyńskim West Endzie i nowojorskim Broadwayu. Pierwsze okazało się sporym sukcesem, a drugie – kompletną klapą. O ile angielskim krytykom i widzom spodobał się musical i grano go z powodzeniem przez trzy następne lata, tak amerykańskie media uznały, że spektakl nie przekazuje "niczego więcej, prócz własnych, nadętych pretensji twórców". Kosztowało to Benny’ego i Bjorna aż dwa miliony dolarów, które zainwestowali w przedsięwzięcie.

Stworzenie "Chess" nie znaczyło, że Szwedzi zrezygnowali z pisania popowych przebojów. Nie chcieli już jednak tego robić z Fridą i Agnethą, dlatego zaangażowali dwójkę wokalistów i nagrali płytę jako Gemini. Mało entuzjastyczne przyjęcie zniechęciło ich do kontynuowania tego projektu – i obaj na dobre dali sobie spokój z nowoczesnymi piosenkami. Benny postanowił wtedy wrócić do swych korzeni – i nagrał płytę "Klinga Mina Klockor", która zawierała szwedzki folk rozpisany na dużą orkiestrę. Ponieważ producent nie spodziewał się, że album odniesie sukces, wydał go w niskim nakładzie przez własną wytwórnię Mono Music. Tymczasem okazało się, że dorośli Szwedzi tęsknią za muzyką z czasów swego dzieciństwa – i krążek stał się bestsellerem.

To sprawiło, że z czasem narodziła się Benny Andersson Orchestra, luźny projekt, powołany raczej z przyjemności grania tradycyjnego folku niż mający przynosić jakiekolwiek zyski. Raz na jakiś czas nagrywa on płytę, a potem, oczywiście latem, daje serię koncertów w miejskich parkach, które zamieniają się, jak to kiedyś w Szwecji bywało, w rodzinne pikniki. Mimo wielu lukratywnych ofert, ani on, ani Bjorn nigdy na serio nie rozważali powrotu ABBY, choć z czasem zdarzało im się pojawiać gdzieś razem ze swymi dawnymi małżonkami.

Ponieważ muzyka zespołu żyła nadal dzięki regularnie wydawanym kompilacjom jego największych przebojów oraz działalności niezliczonej ilości tribute-bandów (najsłynniejszy to pastiszowy Bjorn Again z Australii), w końcu liderzy ABBY zgodzili się użyczyć swych piosenek do musicalu "Mamma Mia!". Historia dziewczyny, która w dniu ślubu chce dowiedzieć się, kto jest jej ojcem, opowiedziana piosenkami Szwedów, stała się wielkim sukcesem – zarówno w wersji scenicznej, jak i potem w wersji filmowej. Dzięki temu ABBĄ zachwyciło się młode pokolenie – a szczególnie gejowska publiczność.

W międzyczasie Benny i Bjorn napisali kolejny musical. Tym razem była to rzecz wyjątkowo dużego kalibru – szwedzka saga narodowa o emigrantach wędrujących za chlebem ze Starego Kontynentu do Ameryki. "Kristina Fran Dumevala" spodobała się w ojczyźnie artystów – ale poza nią, także w USA, nie odniosła większych sukcesów. To znów uderzyło byłych muzyków ABBY po kieszeniach. Był to jednak już czas, kiedy na ich konta regularnie spływały tantiemy za nagrania ABBY. Kwestia ta została bowiem prawnie uregulowana po serii nieprzyjemnych procesów sądowych z dawnym menedżerem grupy, który zmarł w 1997 roku na atak serca w wieku 66 lat.

Mimo braku spektakularnego sukcesu, "Kristina Fran Dumevala" uczyniła z Benny’ego "kompozytora narodowego" Szwecji. Dzięki temu z powodzeniem zajął się on pisaniem muzyki na potrzeby filmu i teatru, stworzył także religijne dzieło "Innan Gryningen", czyli śpiewany psalm do tekstu poetki Yivy Eggehorn. Mimo zastrzeżeń swych doradców finansowych w 2001 roku Benny kupił w Sztokholmie hotel Aston i przylegające doń kino Rival, aby zamienić oba te budynki w swego rodzaju "pałac rodzinnej rozrywki", jakie funkcjonowały w stolicy Szwecji przed II wojną światową.

Te i inne inwestycje wsparte nieustannym napływem tantiem sprawiły, że dziś Andersson jest jednym z najbogatszych ludzi w Szwecji. Swój czas dzieli on między dwie wystawne rezydencje na Djurgarden i w Skanii, a odległość między nimi pokonuje coraz to innymi i droższymi samochodami. Dla rozrywki artysta wystawia z powodzeniem swe własne konie w wyścigach organizowanych w całej Europie. Nie odmawia przy tym uczestnictwa w różnych akcjach charytatywnych. Mało tego – dziewięć lat temu bez robienia wokół tego większego szumu przekazał milion koron na rzecz feministycznej partii, która starała się dostać do europejskiego parlamentu. Oznaczało to, że po wielu latach zmienił swe sympatie polityczne – z prawicowych na lewicowe. W 2012 roku ujawnił, że przez wiele lat borykał się z problemami z alkoholem.

- Przestałem pić dziewięć lat temu. Pomyślałem: mam fantastyczne życie, fantastyczną rodzinę i wszystko świetnie się układa. Miałbym zaprzepaścić to wszystko tylko dlatego, że nie potrafię przestać pić? – powiedział w telewizyjnym talk-show.
Udostępnij
0
Polub Onet Muz

http://muzyka.onet.pl/pop/benny-andersson-zwyciezca-bierze-wszystko/5f8j0s


---------------------------------------------

google translate

Benny Andersson: El ganador toma todo

Paweł Gzyl , periodista musical
Benny Andersson acaba de recordar su existencia de un piano con las interpretaciones de composiciones seleccionadas. También hubo éxitos ABBY. Porque este elegante caballero fue una vez uno de los co-creadores del gran éxito de este equipo.

cuota
0
Opina sobre
comentarios
0
Benny AndersonFoto de Benny Anderson : materiales de prensa
EN LA PARTE SUPERIOR
Oh, Cultura

Benny Andersson creció en los suburbios de Estocolmo con folklore sueco
Cuando descubrió la música pop anglosajona, decidió convertirse en su estrella
Junto con Bjorn Ulvaes, creó una compañía autorizada para John Lennon y Paul McCartney.
Cuando sus chicas - Frida y Agnetha se unieron a ellas - formaron el grupo ABBA
La victoria de la banda se produjo en el Festival de la Canción de Eurovisión en 1974. . Cuando los músicos de ABBY aparecieron en el escenario de Glasgow, sirviendo una canción dinámica y moderna "Waterloo", no sucedía nada en este evento, entonces el mismo
Los artistas de ABBA se han convertido en millonarios, pero los problemas personales han hecho que los automóviles, yates y hogares no sean tan felices como deberían haber sido.
Pianos de abuelos

PUBLICIDAD

Suecia después de la Segunda Guerra Mundial se levantó lentamente. Aunque el país no fue especialmente destruido, durante casi una década fue infértil y gris. Algo saltó a mediados de la década de 1950 cuando el gobierno socialdemócrata decidió modernizar el estado. Una de las palabras de esta acción fue la construcción de un asentamiento moderno en los suburbios de Estocolmo llamado Vallingby. No era solo un "dormitorio" para sus residentes, sino también un lugar de trabajo y descanso. Cuando se puso en marcha en 1954, los arquitectos de toda Europa Occidental vinieron a ver el experimento urbano. Los residentes de las urbanizaciones estaban muy orgullosos de sus nuevos hogares, y este optimismo general tuvo un gran impacto en sus hijos en crecimiento.

Uno de ellos era Benny Andersson, cuyos padres eran Gosta, un ingeniero de construcción y Laila, la ama de casa. Dado que su padre pasó la mayor parte de su tiempo en el trabajo, el niño buscaba la autoridad masculina en otro lado. El abuelo de Ephraim resultó ser cierto, como carpintero, pero con una pasión por la música. Lo verano pequeña Benny lo llevó a la isla Mjolko, donde escuchó durante horas mientras el abuelo gana el acordeón y una melancólica, y unos alegres éxitos recta desde el tesoro del folclore sueco. No es de extrañar que cuando Benny tenía seis años, aunque apenas podía soportar el instrumento, ya comenzaba a dar sus primeros pasos en el juego.


BENNY ANDERSSON - "Piano" [REVISIÓN]
No creo que haya otra banda en la historia de la música pop que regrese según lo esperado por fanáticos como ABBA
Ver más
Cuando la familia Andersson se mudó a Vallingby, el muchacho fue inmediatamente al club juvenil local. Como los niños no estaban aburridos y no inventaban juegos peligrosos, el tiempo libre de los alumnos de Estocolmo se organizaba casi a cada minuto. Benny estuvo involucrado en un grupo de teatro amateur. Conoció a Christina Gronvall, tres años mayor que él. La niña era una "prima donna" de un adolescente, y desde que el niño llamó su atención, ella rápidamente le permitió convertirse en el principal acompañante en el piano. Un día, cuando regresó a casa de la escuela, había un nuevo instrumento en su habitación.

- Conseguí un piano de la abuela y el abuelo. Tenían una villa en Danderyd que habían vendido y se habían mudado a un piso en Taby. Obtuvieron mucho dinero para la villa: mi hermana y yo obtuvimos mil coronas y mis padres compraron un piano. Puedes decir eso afortunadamente. Porque ellos no nadaron en el lujo. ¿Qué pasa si ellos no lo hicieron? - el músico se pregunta hoy (esta y todas las próximas entrevistas de Andersson se basan en entrevistas publicadas en el libro "ABBA: La historia del supergrupo" de CM Palma).

Benny y Christina pronto se convirtieron en pareja. Como recién se estaba graduando de la escuela primaria, no quería continuar estudiando, comenzó a trabajar como obrero de la construcción. Sin embargo, definitivamente no le convenía, y después de un año y medio de construir en el sitio, quedó desempleado. Al mismo tiempo, Christina ordenó la boda: tenía diecinueve años y quería comenzar una vida adulta. Benny estuvo de acuerdo, y unos meses más tarde su hijo, Peter, vino al mundo. A pesar de sus responsabilidades parentales, ambos querían seguir una carrera musical que comenzó en un equipo de teatro juvenil.


Un amigo de por vida

Cuando Benny estaba trabajando en la construcción, él estuvo de acuerdo con uno de sus colegas en que ambos querían ser estrellas del pop. El tipo estaba en el camino correcto porque estaba jugando en el grupo de Estocolmo Hep Stars. Unas semanas más tarde, el tecladista rompió con él, y Benny recibió una oferta para trabajar con la banda. Lo tomó sin dudarlo, aunque resultó ser el más joven de la alineación. A los colegas mayores les gustaba, pero se reían cuando compraba caramelos en los quioscos locales después de los conciertos, o se olvidaban de llevarse toda la ropa del hotel donde su madre estaba vestida.

En ese momento, el futuro de Benny se estaba perfilando. Resultó que, aunque le gusta su fama, de hecho no es un tipo de showman, le gusta estar en un segundo plano y la mayoría de las veces se encierra en sí mismo. Cuando sus amigos estaban recogiendo chicas y bebiendo cerveza, él prefería sentarse en las llaves y trabajar en las canciones durante horas. Cuando el resto de la historia trataba sobre sus primeras conquistas amorosas, Benny se encerró, no queriendo revelar detalles de la relación con Christina. Mientras tanto, no había mejoría entre ellos, y la situación no mejoró el nacimiento de otro hijo, la hija de Helene.

Hep Stars no tenía su propio repertorio de canciones y realizó covers suecos de éxitos anglosajones. A pesar de esto, lograron penetrar en el mercado nacional y sus grabaciones posteriores comenzaron a llegar a las listas. A mediados de los 60, con un repertorio tan secundario, sin embargo, se quedaron muy atrás en grupos que competían por sus propios trabajos. Luego, Benny decidió tomar cartas en el asunto y comenzó a componer para la banda. Esta fue la canción "No Response", que resultó ser el primer gran éxito en la carrera del joven compositor. En los conciertos, la euforia estaba en la lista de éxitos nacionales, toda la radio estaba sonando.

"Sabía que había hecho una buena canción, y además, podía relacionarme con por qué es bueno y conmover mis sentimientos. Y pensé: si puedo hacer una buena canción, entonces podría hacer dos, y si puedo hacer dos, puedo hacer tres y así sucesivamente. Entonces decidí por primera vez lo que quería hacer en la vida ", recuerda el músico.

En ese momento las bandas de jóvenes suecos promocionaban sus canciones en vivo durante ... conciertos de la tarde en parques urbanos. Al principio había un mago local, luego un fugitivo de incendios, finalmente los equipos jugaban, y el conjunto fue coronado por pilotos de planeadores. Entonces, para todos, sí, sí. La ruta también debe incluir Hep Stars. Cuando los músicos cantaron "No Response" y luego las composiciones de Benny, se sorprendieron al descubrir que los jóvenes admiradores se mecían como sus amigos británicos en los conciertos de los Beatles. Este fue el nacimiento de la cultura pop sueca.

En respuesta, envidiaron a los chicos de Hep Stars de su banda folclórica Hootenanny Singers. Entonces, cuando las carreteras de los dos equipos se cruzaron con motivo de una de las comidas campestres, aceptaron gustosamente la invitación a la fiesta. T Benny conoció al guitarrista del grupo competitivo: Bjorn Ulvaeus. Les gustaba el hecho de que cuando el resto de los niños se había acostado, habían estado sentados en una de las paredes del parque y jugando hasta las estrellas favoritas de otra estrella hasta la mañana. "¿Tal vez algún día vamos a escribir algunas canciones juntas?" Preguntó Benny. "¿Por qué no?" Bjorn respondió.

- Inmediatamente hicimos un buen contacto, porque nos gustaba el mismo tipo de música y composición de canciones. Y un poco aburrido para escribirme, aún creo que sí. Un hombre necesita a alguien con quien pueda rebotar una pelota para alcanzar los giros más altos. Es muy difícil inspirarse cuando una persona está sentada y trabajando ", explica Benny.

Bjorn estaba cansado de tocar folklore, y cada vez soñaba más con una carrera en el mundo del pop. La amistad con Benny parecía ser la única oportunidad en este contexto. Así que no es de extrañar que otro evento conjunto de las dos bandas se uniera rápidamente. Durante esto, Benny y Bjorn se sentaron juntos y compusieron una canción juntos. Tanto a los jóvenes músicos les gustó tanto que primero convencieron a sus amigos y desde ese momento Ulvaeus apareció nuevamente como invitado de Hep Stars. Después de unas semanas ya eran los mejores amigos que cantaron, compusieron, tuvieron una fiesta y recogieron chicas.


Dos parejas cantando

A medida que la moda pop juvenil se hacía cada vez más amplia, las formaciones de este círculo comenzaron a aparecer en los clubes. Después de uno de los conciertos en Malmo, Benny y Bjorn fueron a comer a un restaurante. Allí se encontraron con músicos locales, incluida una hermosa chica de cabello negro. Anni-Frid Lyngstad tenía 23 años, y durante una década trató de introducirse en el mercado de la música. Cantó jazz con varias bandas, tuvo problemas familiares, matrimonio fallido y confusión emocional. Aunque estaba deprimida cuando estaba en el escenario, podía ver y escuchar que ya era profesional. La chica estaba encantada con Benny, y aunque él estaba en una relación, ambos acordaron reunirse nuevamente.

- No planeamos hacer eso. No quisimos atar. Sal de la lluvia bajo la cuneta. Pero otra cosa es que probablemente ya estaba enamorado de él, pero me llevó mucho tiempo antes de que él también se interesara en mí, dice Frida.

Como la morena vivía fuera de la ciudad cuando vino a tocar, no tenía dónde detenerse. Benny generosamente le ofreció una cama en su departamento. Solo su chica actual Anna fue a París. La noche siguiente con Frida hizo que el día cada vez fuera menos esperando su regreso. Frida tenía una naturaleza misteriosa: no hablaba de sí misma, hablaba en serio, rara vez se reía. Cautivó al niño. Y se volvió - después de unas semanas se convirtieron en pareja.

La vida emocional de Bjorn era diferente de esa manera. El chico usó su popularidad, y nunca tuvo problemas para recoger chicas. Una vez, en un concierto en el parque, vio en el escenario a una colega de la profesión: la joven cantante Agnetha Faltskog. La bonita rubia inmediatamente llamó su atención. "Lo tendré", anunció a sus compañeros de clase. E inmediatamente después de las actuaciones, se fue a trabajar. Tenía una tarea mucho más fácil, porque Agnetha había visto sus shows en televisión antes y ... secretamente charló con él. Aunque inicialmente impresionado con su "pequeña", pronto se encontró de buen humor, olvidando que estaba comprometida con otra.

Ambas parejas se emborracharon rápidamente y se fueron juntas de vacaciones a Chipre. Por las noches se sentaban juntos al fuego y cantaban canciones juntos. Cuando las voces masculinas de Benny y Bjorn se fusionaron con las voces femeninas de Frida y Agnetha, el efecto fue sorprendentemente exitoso. Un pequeño grupo de jóvenes artistas inmediatamente decidió ver si otros también recibieron su canto común y dio un concierto espontáneo para los soldados de la ONU destacados en la isla. La respuesta fue entusiasta, lo que convenció a todos a convertir este proyecto espontáneo en una colaboración profesional.

Cuando dos parejas comenzaron a cantar juntas después de su regreso a Suecia, su prisa por el éxito ralentizó sus vidas personales. Bjorn y Agnetha estaban casados ​​y concentrados en las alegrías de la vida matrimonial, y al mismo tiempo Frida cayó en una profunda depresión en la que Benny trató de alejarla valientemente. Todo estaba "sorprendido" solo cuando los cuatro fueron al estudio de Estocolmo Metronome, dirigido por Michael B. Tretow. Un joven ingeniero de sonido intentó descifrar cómo eran los mayores éxitos en Inglaterra y Estados Unidos. Un día fue a la librería a buscar un libro sobre el famoso productor estadounidense Phil Spector. Él la compró, y tragó en unas pocas horas.

Cuando Benny, Frida, Bjorn y Agnetha aparecieron en su estudio para hacer una grabación conjunta, Michael sabía cuál era la banda sonora de Spectorian, y un efecto similar que decidió utilizar en sus producciones. Aunque las grabaciones continuaron como en diciembre, su canción final, "Ring Ring", resultó ser un éxito. Para publicar a sus cuatro amigos adoptó el nombre ABBA, formado a partir de las primeras letras de sus nombres. Unas semanas más tarde, "Ring Ring" llegó a las listas suecas.

Batalla por Eurovisión

Cuando la popularidad de la banda fue más allá de Suecia, a su manager se le ocurrió la idea de extender su carga al resto de Europa. Stig Anderson era un hombre de negocios muy ingenioso y audaz, capaz de ser implacable contra sus oponentes y extremadamente generoso con sus amigos. Cuando ABBA grabó la canción "Waterloo", en el que se utilizó la memorable derrota de Napoleón metafóricamente para describir a las mujeres se someten a los avances sexuales admirador, su puesto en el festival de Eurovisión.

En 1974, solo participaron artistas europeos occidentales. El nivel fue aún más catastrófico que hoy. Dominado por la artillería kitsch, trasplantando las tradiciones folclóricas de sus países en el foro de música popular. Cuando los músicos de ABBY aparecieron en el escenario de Glasgow con disfraces bohemios y disfraces de plata en un glamour de moda, sirviendo a la canción dinámica y moderna "Waterloo", nada sucedía en este evento y luego lo mismo. Un voto nervioso eliminó a los candidatos anticuados, y los suecos fueron los ganadores.


Paradójicamente, el triunfo de Eurovisión ha causado un grupo de problemas. Después de regresar a su tierra natal, el ABBA arrojó una prensa de izquierda, que acusó a los músicos cantando pioseneczek banal en un momento en que el imperialismo estadounidense cada vez más agresiva muestra las garras no sólo en Asia o América del Sur, sino también en Europa Occidental. Los favoritos de la prensa sueca fueron los conjuntos "svenska musikrorelsen", creados por bandas de rock progresivo políticamente involucradas, como la Hoola Bandoola Band. Entonces, no es de extrañar que ABBA cayera en la casa. Por otra parte, Inglaterra fue considerado embarazoso para el festival de Eurovisión - y aunque el "Waterloo" golpeó la lista de éxitos locales, conciertos de grupos que nadie quería oír.

Anderson decidió ir a los mercados distantes: a Australia, Japón y, por supuesto, a los Estados Unidos. Su idea para la distribución de ABBY fue firmar contratos exclusivos no con una compañía en todo el mundo, sino con cada una de las compañías más activas en el mercado local. El trabajo original del gerente fue acompañado por un intenso trabajo de músicos en el estudio. Dedicó mucho tiempo a Benny, quien se obsesionó con llegar a ser físicamente imposible obtener registros vocales por Frida y Agnetha. Esto se logra sólo mediante el uso de superposiciones de estudio - y el resultado de esto fue el tercer álbum de ABBA, que definió durante muchos años para perfeccionar cuarteto de sonido, con lo que el motivo de éxitos tales como "SOS", "Mamma Mia" y "I Do, I Do, I a".

Debido a que Bjorn y Agnetha estuvieron mal a bordo de una gira de conciertos, lo que los obligó a separarse de su hija, Anderson tuvo la idea de promover más singles en todo el mundo con cortometrajes en los que los músicos interpretaran la canción. Hoy en día, es ampliamente conocido que se trata de videoclips, pero a mediados de la década de 1970 nadie en la industria de la música tuvo sentido al hacer tales proyectos. Pero ABBA la conocía, y con Lasse Hallstrom (entonces una reconocida directora de Hollywood) hizo un video para cada una de sus nuevas canciones. Como si, cuando el video estaba en un país de éxito, ABBA volaba allí para actuar en vivo por televisión. Este fue incluso el caso en Polonia, cuando el grupo llegó a Varsovia y apareció en el popular programa de televisión Studio 2.

Aunque las operaciones mundiales de ABBA han crecido durante el mes, los medios en Suecia continúan criticando sin piedad a la banda y su gerente. Los izquierdistas incluso han logrado incitar a otros artistas y organizar una campaña de odio por el Festival de la Canción de Eurovisión, que se celebrará en Estocolmo después de la victoria de ABBA. Su voz era un concierto alternativo, durante el cual cantaba Sillstryparn: "Aquí viene ABBA / En disfraces de plástico / Muerto como arenque en un ataúd / Todo lo que tienen / quieren hacer dinero rápido". Benny y Bjorn fingieron que todos estaban deprimidos, pero Frida y Agneth realmente lo sintieron.

Todos contra todos

Una forma de alejarse de los críticos de medios ha sido el éxito de los medios de comunicación extranjeros. Los otros singles de ABBA, "Fernando" y "Dancing Queen", han convertido al grupo en un gran éxito en todo el mundo. Una locura especial sobre los cuatro de Suecia estalló en Australia, donde los fanáticos y los medios prepararon la fiesta para ser digno de "beatleman". Los músicos no lo trataron del todo, porque no sabían inglés, presionaron sus conferencias de prensa y entrevistas de televisión, que luego reflejaron en sus relaciones privadas. Hubo momentos en que cada uno de ellos se encerró en su habitación de hotel y vio la televisión sin querer interactuar entre ellos.

Todo esto tuvo un impacto en el equipo: cuando Benny i Bjorn disfrutó después de regresar a Suecia, que Anderson hizo en socios de su compañía Polar Music y comenzó a conseguir poco a poco rico, Frida nuevo puesto el próximo episodio de depresión y entregado a un tratamiento psiquiátrico, y Agnetha cansado de popularidad , ella pasó de ser una chica alegre a una esposa gruñona. El problema de los problemas matrimoniales era ser el segundo hijo, lamentablemente esto no sucedió. Los artistas de ABBA se han convertido en millonarios, pero los problemas personales han hecho que los automóviles, yates y hogares no estén contentos como deberían.

Mientras tanto, el álbum "Arrival" se lanzó al mercado, que resultó ser el mayor logro musical del grupo. Llevó a la banda a la codiciada popularidad en Inglaterra y el resto de Europa occidental, gracias a éxitos como Money, Money, Money, Knowing Me, Knowing You y Dum Diddle. ABBA realizó una gira gigantesca para promocionar el álbum. Fue entonces cuando ya no se pudieron mantener los conflictos dentro de la banda, y el primer tabloide británico informó "The Sun". Resultó que las parejas no solo estaban dislocadas, sino que también había un conflicto entre Frida y Agnetha. "Todo lo que puedes hacer, puedo hacerlo mejor", pensó cada una de las chicas.

A pesar de los problemas, Anderson estaba preparando al equipo para conquistar América. Para este propósito, Benny y Bjorn han absorbido el sonido de las estrellas de rock más grandes del océano: The Eagles y Fleetwood Mac. Como resultado, el nuevo álbum del cuarteto ya no contenía canciones simples y melodiosas, solo composiciones más elaboradas y serias. Además, "ABBA - The Album" también presentó letras más serias sobre la ruptura de la relación entre una mujer y un hombre. Esto fue el resultado de la crisis cada vez más profunda en el matrimonio de Bjorn y Agnetha. Mientras que en 1978 Benny y Frida finalmente se casaron, la otra pareja decidió divorciarse.

A pesar de los problemas personales, se esperaba que ABBA continuara. Bjorn encontró una nueva chica, Agnetha, un chico nuevo, pero la amargura se mantuvo. Se escuchó en discos sucesivos, "Voulez Vous" y "Super Trouper", incluso en canciones como "Winner Takes It All". La situación se vio agravada por el hecho de que comenzó a romperse entre Benny y Frida. Aunque trataron de salvar a una pareja que apenas contrajo matrimonio durante la psicoterapia, nada ayudó. Cuando Benny conoció a la periodista de televisión Mona Norklit, se enamoró de ella y decidió dejar a Frida. Poco después, el mensaje llegó a los medios. Como si esto no fuera suficiente, el gerente del grupo a principios de la década de 1980 pasó de ser un adicto al trabajo a ser alcohólico. Tenía que conducir al final de la banda.

Cuando se lanzó el álbum "The Visitors", hacía frío. No solo por la separación de los dos, Bjorn decidió darle a la atmósfera una amenaza cada vez más peligrosa para Europa occidental desde la URSS. Extrañamente, los medios izquierdistas en Suecia no lo percibieron en absoluto y culparon nuevamente a ABBY por la política de derechas del grupo y no criticaron al imperialismo estadounidense bajo el mandato de Ronald Reagan. Los pantalones ya eran el problema más pequeño para el grupo. Aunque ella nunca anunció que se iría, los caminos de sus artistas comenzaron a extenderse lentamente.

ABBAregistro News and more...
ABBA Voyage

ABBA in Stockholm

ABBA in Stockholm
todo sobre ABBA Voyage - all about ABBA Voyage click on the image

1974

1974

2016

2022

2022

2024

All photos of Instagram

Stockholm

Björn at Stockholm

2025

ABBA Voyage 2022

3rd Anniversary